- Co słychać tato ? - spytałam wpuszczając ojca do mieszkania.
- Jest wspaniale! - pocałował mnie w czoło.
- Dziaaaaaadekk ! - Audrey dosłownie wskoczyła na mojego tatę
- Cześć skarbie. Mam dla ciebie prezent - podał jej pudełko z jakąś super trendy lalką barbie - Podoba się?
- TAK! Jenny bedzie mi baldzo zazdlościć - wyszczerzyła się moja własna, prywatna córka.
- AUDREY!!! - spojrzałam na nią gniewnie - Nie możesz tak mówić. Rozmawiałysmy o tym. Pamiętasz?
- Tak. Pseplasam mamusiu - pocałowała mnie w policzek, podziękowała dziadkowi za prezent i pobiegła się bawić.
Zaprosiłam tatę do salonu, a raczej saloniku ( ten pierwszy obrazek ) , aby móc na spokojnie porozmawiać.
- Muszę powiedzieć ci coś bardzo ważnego, ale boję się twojej reakcji - zaczął niepewnie - Otóż poznałem pewną wyjątową kobietę
Czy ja się ucieszyłam ? NO PEWNIE! Tata radził sobie świetnie puki co, owszem.
Jednak potrzebował swojej drugiej połówki.
- Tato! To świetnie! - przytuliłam go bardzo mocno - Opowiadaj.
- Ma na imię Jay, jest podobnego wieku. Ma za sobą rozwód. Ma pięcioro dzieci, 4 córeczki i syna 2 lata starszego od ciebie.
- To wspaniale. Gratuluję ci. Chcę żebyś wiedział,że cokolowiek się nie stanie, ja napewno będę cie wspierać.
-Dziękuję ci Denise. Boję się tylko o Audrey. Boję się jak zareaguje na nową sytuację - podrapał sie po głowie.
- To przestań. Dobrze wiesz, że mała lubi zawierać nowe znajomości. Kiedy zamerzasz spotkać się z Jay?
- Zaprosiła mnie na sobotę. Wtedy też poznam jej dzieci. I dlatego...
- I dlatego nie mam przywozić do ciebie Drey ? Rozumiem przecież. - zaśmiałam się
##
Następnego dnia w pracy wyczekiwałam tajemniczego lokatego chłopaka. Poprostu miałam nadzieję że wpadnie.
Rozglądałam się cały czas za nim. Miał w sobie coś, czego opisać nie potrafiłam.
O godzinie 13 poszłam na zaplecze w ramach przerwy. Wypiłam ciepłą herbatę i zjadłam kanapkę.
Po 15 minutach wróciłam i doznałam szoku.
ON stała przy ladzie i szukał kogoś wzrokiem. Był w towarzystwie jakiegoś bruneta.
Podeszłam do kasy mając po drugiej stronie własnie ich.
Chłopak z lokami od razu się uśmiechnął, co odwzajemniłam, jednak jego kolega nadal rozglądał się po całej sali.
- Stary, gdzie jest ta dziewczyna, o której nawijałeś wczoraj cały dzien? - spytał brunet
Lokowaty zrobił się czerwony. Podobnie jak ja...
- LOUIS! - wrzasnął loczek, a jego przyjaciel szybko się opamiętał.
- A dzień dobry - wyszczerzył się - Miły dzień prawda?
- Dzień dobry. Zgadzam się - uśmiechnęłam się nieśmiało - Coś przygotować?
- Yy.. tak. - odezwał się wreszcie loczek - Ja wypiję to co wczoraj. Dodatkowo poproszę kawałek ciasta jogurtowego.
- Ja poproszę to samo - dodał ...jak się już dowiedziałam Louis.
Skasowałam odpowiednią należność i zaczęłam przygotowywać zamówienia.
Chłopaki nadal stali przy ladzie tworząc przy okazji tzw. korek. Czułam na sobie ich wzrok, jednak nie przeszkadzało mi to wcale.
Po 5 min. podałam ich zamówienie.
- Smacznego - wyszczerzyłam się patrząc na loczka.
- Dziękujemy - odpowiedział tak jakby zaczarowany, po czym poczłapał wraz z kolegą do wolnego stolika.
##
\Harry/
- Stary! Niezła jest - zachwycał się Lou - Tylko taka jakby poważna, nieśmiała.- Tak. Ale ma coś w sobie - rozmarzyłem się.
- Fakt. Jest inna niż twoje było.
- Masz rację. Jakby to powiedzieć...jest wyjątkowa
- Dokładnie. Umów się z nią Harry. - nakazał Louis
- Sam niewiem....
- No ale na co czekasz? Robi dobre wrażenie! - brunet nie dawał za wygraną
- Ale ja nawet nie znam jej imienia!
- Jak chcesz to ja do niej zagadam. - zaproponował - wypytam o wszystko.
- Nie! - zaprotestowałem - Sam to załatwię i zagadm do niej jutro.
- Jak sobie chcesz. Tylko uważaj, żeby ktoś nie sprzątnął ci jej spod nosa.
- Spokojnie - odparłem i spojrzałem na nią.
Była szczupła, choć miała średniej wielkości biust.
Twarz miała wręcz anielską. Była idealna.
Jak marzenie.
Musiałem wziąć się w garść i się do niej w jakiś sposób zbliżyć.
Wkońcu takiej osoby nie spotyka się każdego dnia...
***********************************************************************************
Iiiiii jak ?
podoba się ?
Zapewne nie muszę tłumaczyć WAM , że Sean - tata Denise spotyka się z mamą LOUISA prawda ?
Aby zachęcić was do dalszego czytania zdradzę , że Harry w następnym rozdziale pozna imię głównej bohaterki... :D
Mam nadzieję, że będziecie wytrwałe... jeśli zaskoczycie mnie swoimi komentarzami , to OBIECUJĘ, ŻE ROZDZIAŁ 3 DODAM JUTRO !!!!!
Naturalnie zapraszam do zakładki SPAM, w której możecie reklamować swoje blogi.
Chętne je przejrzę, bo się okazało to moje nowe HOBBY ;)
I według obietnicy.
Blog, który serdecznie polacam to : http://completely-different-life.blogspot.com/ . Szczerze mówiąc to fabuła wpadła mi do gustu bardzo szybko. Jestem pewna, że wam także się spodoba!
W imieniu autorki AMBER zapraszam serdecznie ;)